Posty

Wyświetlam posty z etykietą (nie)poważny temat

Dedykacja - piękny gest czy przestarzały, niepraktyczny rytuał?

Obraz
Dedykuję... Tylko jak to ubrać w słowa? Hej, witajcie z powrotem! Mam dla was dzisiaj rozpoczęcie nowej serii u mnie. Co jakiś czas, gdy załapię refleksję na jakiś stricte książkowy temat (a akurat mam ich całkiem sporo) postanowiłam pisać luźnego posta w związku z moimi przemyśleniami i doświadczeniami. Dzisiaj długo trzymany i roztrząsany temat dedykacji książkowych i nie tylko. I chodzi mi tu o dedykacje jakie dostajemy gdy to ktoś ofiaruje nam książkę. Na pewno w podstawówce uczono was w jaki sposób taką dedykację napisać choć pewnie niewielu z was miało możliwość wykorzystać tę umiejętność praktycznie, lub po prostu nie przyszło wam to do głowy. Pamiętam, jak kiedyś poznałam fajnego chłopaka - czytelnicy którzy są ze mną dłużej powinni go kojarzyć, bo poznałam go w autobusie ;) Spotkałam się wtedy z nim w okolicy świąt i wprost powiedział mi o tym że dziś zobaczy się ze swoją przyjaciółką i ma zamiar podarować jej jako prezent książkę. Lecz zanim to zrobi, napisze jej dedykac...

I co tu zrobić, gdy jestem taka NIJAKA?

Hej Wam! Ostatnio tu u mnie pusto, co? Chyba to też trochę zasługa mojego opowiadania. Jest tak dobre i tak mi się podoba, że uważam iż powinno trochę dłużej zostać na stronie głównej :) Dziś przychodzę z postem bardziej związanym z życiowymi rozważaniami. Pobawimy się i pośmiejemy już niedługo, bo mam nadzieję wprowadzić coś wesołego :) Na pewno kiedyś w trudnym momencie, zdarzyło Wam się pomyśleć "Boże, jestem taka beznadziejna/ niczym się nie wyróżniam w tłumie/ jestem nikim/ czemu ktokolwiek miałby zwrócić na mnie uwagę?" Dobre pytanie. Patrzymy na ludzi, którzy czegoś dokonali - mają cudowną twarz, fantastyczne ciało, są olimpijczykami, prowadzą bloga, którego czyta jakaś połowa populacji świata. Patrzymy i porównujemy się z nimi, wierząc, że przecież wszyscy jesteśmy równi. Zaczynamy wierzyć, że osiągniemy to z łatwością, jeśli zainwestujemy w to nieco czasu. Ta wiara kiełkuje coraz bardziej. Czekamy, aż sukces nadejdzie, niczym Sądny Dzień i po pewnym czasie się r...

Jak zniszczyć sobie życie - albo skutecznie się od tego uchronić

Obraz
źródło Przynajmniej jedna osoba już poprosiła mnie o post, który byłby w całości poświęcony kwestii matury, studiów i edukacji. Nie jestem ekspertką i właściwie mogę opierać się wyłącznie na przykładzie własnym i kilku moich najbliższych znajomych. Chyba rad pt. "Idź za głosem serca" nie trzeba Wam powtarzać, bo mimo iż mają one swój mądry sens, to sprawdzają się w każdej dziedzinie życia i praktycznie każdej sytuacji, mogącej was napotkać. Zresztą, jak przy okazji trochę pogłówkujecie, to też nie stanie wam się krzywda ;) No dobrze, może zacznę od tego, jak wybrać sobie szkołę po gimnazjum, bo jeszcze parę osób komentujących na tym etapie się znajduje. Prawda jest jednak taka... że nie ma uniwersalnej drogi, którą ja Wam wskażę. Wszystko zależy od waszych osobistych możliwości, od tego jak dobrzy się czujecie w którejś dziedzinie, od waszych słabości i atutów. Ludzie nie chcą uwierzyć, że jest to takie proste: do szczęścia wiedzie droga, którą wy sami chcecie ...